Posty

Olga Tokarczuk "Prawiek i inne czasy"

Obraz
To pewne, książka Tokarczuk jest rzeczą do wielokrotnego czytania i odczytania. Myślę, że nie da się przy pierwszym podejściu wychwycić wszystkich zawartych w niej smaczków, tropów literackich, filozoficznych czy religijnych. Czym jest Prawiek? Oczywiście jego podstawowe znaczenie to nazwa wioski gdzieś na Kielecczyźnie. Wioski, można powiedzieć, typowej: gościniec, rzeka, a nawet dwie, łąki, kościół, młyn... Wioski, w której własnie ktoś się zakochał, ktoś na kogoś czeka, ktoś postradał zmysły, ktoś stracił nadzieję, ktoś kogoś zdradził... I właśnie ta typowość Prawieku sprawia, że może być on wszędzie, jest jakby centrum świata. Być może to archetyp, który każdy nosi w sobie. Świat będzie istniał tak długo, jak długo będzie trwał Prawiek. Demony historii czasem nawiedzają Prawiek i wbijają szpilki w jego strukturę, lecz trudno jest wymazać życie z tej wioski, gdyż jej korzenie sięgają głęboko, aż do podziemnego królestwa cieni. Kto jest prawdziwym bogiem Prawieku? Już sama nazwa wi...

George R. R. Martin "Ogień i krew" tom I

Obraz
Westeros. Kraino, w której pieczęciami królów, lordów i uzurpatorów są ogień i krew. Ziemio nieustannie smagana wichrami niezgody, gdzie wojny to otwarte rany, które nie sposób zaleczyć, a rzeki rok w rok spływają krwią przegranych. Westeros. Ty wiesz, taką cię pokochaliśmy, brnąc przez śniegi Północy, piaski Dorne i mokradła Dorzecza. Pokochaliśmy, patrząc jak splendor i okrucieństwo władzy przechodzą z rąk do rąk pośród bitewnych okrzyków i szczęku oręża; zaglądając pod płaszcz nocy, gdzie bieg historii zmienia ręka pewnie prowadząca sztylet lub z drżeniem ściskająca fiolkę z trucizną. Westeros. Nie przybyliśmy tu, by siedząc na szarym wybrzeżu Smoczej Skały kontemplować twoje zachody słońca; ani by podziwiać niknące w obłokach szczyty Gór Księżycowych przytulonych do Doliny Arrynów; ani wzrokiem śledzić tęczowe pstrągi w górnych nurtach Tridentu... Nie. Przybyliśmy tu, by grzebać naszych braci, w brudnych karczmach gdzieś na trakcie pić lurowate trunki, planować zemstę i szczerbić...

John Steinbeck "Grona gniewu"

Obraz
Nie wiem, czy jest druga taka książka, w której ziemia obiecana miałaby równie gorzki smak jak we flagowej powieści amerykańskiego noblisty. Mamy czasy wielkiego kryzysu. Trzypokoleniowa rodzina Joadów, oklahomskich farmerów, z powodu suszy, ekonomicznej zapaści i gwałtownie postępujących zmian w rolnictwie zmuszona jest porzucić rodzinną ziemię i udać się na zachód, do Kalifornii. Ulotki głoszą, że właśnie tam dla każdego jest praca i dobrobyt na wyciągnięcie ręki. Co zastaną na miejscu i jak wielkie będzie ich rozczarowanie? Już tytuł powieści sugeruje odpowiedź na to pytanie. "Grona gniewu" to kawał porządnej literatury utrzymanej w naturalistycznej konwencji, której głównym celem wydaje się być ukazanie niesprawiedliwości społecznej, opisanie dramatycznej sytuacji najemnych robotników i zdemaskowanie perfidnego mechanizmu wyzysku, w którym bogacze są w stanie bez problemu wycisnąć z zdesperowanych ludzi ostatniego centa. "Grona gniewu" to znakomicie wykreowan...
Obraz
PAŹDZIERNIK Droga pełna liści pod nogami szeleści pięciolinią jesieni W barwach godowych las umawia się na schadzkę z wieczorną mgłą Bezsenni czuwają by nawet kolor nocy dojrzał i opadł w runo poranka Droga pełna liści wśród zadumy się mieni paletą jesieni /17. 10. 2018/ Foto  Bartłomiej Trojański Fotoamator
Obraz
SZCZĘŚCIE Spotkałem nawet szczęśliwych ludzi. Dźwigali na plecach swe ukryte szczęścia jak kosze z dojrzałych jesiennych sadów. Z uśmiechem uginali się pod grawitacją dnia codziennego. Mówili, że ono nie leży daleko, nie należy zbyt wysoko szukać. To dojrzały w słońcu kłos - mówili. Trud pachnący świeżym chlebem. Gdzieś w sobie przeczuta muzyka.
Obraz
WRZESIEŃ kątem oka dostrzegam jesień a za nią listopady idą melancholie zdyszane i uparte mgły a nieco bliżej z pajęczyn rosa - powiedział mi to na rozstaju pór jąkając się deszczem zatroskany wrzesień
Obraz
LEŚNY MIÓD - EROTYK przez uchylony szept twego ciała wolno sączy się sen żywice echa złote szemrania zioła mleczne leśne mlecze dzikie powoje rumianki gaje ruczaje zdroje grają wonieją drżą błyskawice bezgłośnie na wieczornym pląsają tle źródła tryskają srebrne nici bluszcze wplecione w poszum mgieł pną się w tobie prężą pilsują gną kiście winogron gorące kipiące syte zroszone rosy łzą nad runem ciemnej rozkoszy miodową trwonią woń podobna wiszącym ciszom gwiazdom dająca schron wypełniona po brzegi życiem po brzegi nalana snem w oddechu zamierasz złocieni i gorzko pachniesz - mchem