Posty

"Czerwona Królowa" Victoria Aveyard

Obraz
"Czerwona Królowa" została nagrodzona tytułem Książki Roku 2015 na portalu lubimyczytać.pl w kategorii Fantastyka. Byłem więc ciekaw.
W miarę jak posuwałem się w lekturze, przecierałem oczy ze zdumienia i w pewnym momencie szczerze zwątpiłem w dobry gust tych, którzy głosowali na coś takiego. Nie jestem grymaśnym czytelnikiem i jeśli choć jeden element książki jest dobry, potrafię przymknąć oko na pozostałe niedociągnięcia. Z tym że w powieści Aveyard nie podobało mi się w sumie nic: ani przewidywalna fabuła, ani nudni bohaterowie, ani płytki świat, który jakoś nie potrafiłem sobie nawet wyobrazić, nie mówiąc już o zainteresowaniu się jego losem. Naprawdę nie ma się czego tutaj uchwycić, choć - proszę mi wierzyć - starałem się. Ale najgorsze jest to, że książka pozbawiona jest jakiegokolwiek przesłania. Po prostu czytasz i czytasz. Ostatnia strona. I nic. Żadnych myśli. Żadnych refleksji. Widocznie autorka nie miała ambicji niczego przekazać. Ponoć najlepszy cytat z książki …

"Spróbuj opiewać okaleczony świat..." Adam Zagajewski

Obraz
Czerwiec, długie dni, początek lata... Ten czas nieodparcie kojarzy mi się z jednym ważnym wierszem Adama Zagajewskiego. Stanąć po stronie okaleczonego świata i próbować opatrzyć jego rany - to najważniejsze zadania pisarza. Bo taki świat wart jest pieśni, dobrego słowa, przyjaznego gestu.
Zagajewski Adam
*** (Spróbuj opiewać okaleczony świat)
Spróbuj opiewać okaleczony świat.
Pamiętaj o długich dniach czerwca
i o poziomkach, kroplach wina rosé.
O pokrzywach, które metodycznie zarastały
opuszczone domostwa wygnanych.
Musisz opiewać okaleczony świat.
Patrzyłeś na eleganckie jachty i okręty;
jeden z nich miał przed sobą długą podróż,
na inny czekała tylko słona nicość.
Widziałeś uchodźców, którzy szli donikąd ,
słyszałeś oprawców, którzy radośnie śpiewali.
Powinieneś opiewać okaleczony świat.
Pamiętaj o chwilach, kiedy byliście razem
w białym pokoju i firanka poruszyła się.
Wróć myślą do koncertu, kiedy wybuchła muzyka.
Jesienią zbierałeś żołędzie w parku
a liście wirowały nad bliznami ziemi.
Opiewaj o…

"Guguły" Wioletta Grzegorzewska

Obraz
Nie wiem, czy potrafię obiektywnie ocenić książkę, która tak bezbłędnie przeniosła mnie w czasy mojego dzieciństwa i młodości. Główna bohaterka, której oczami oglądamy peerelowską wieś, to niemal moja rówieśniczka, a miejsce akcji, czyli Jura Krakowsko-Częstochowska, to - patrząc z mojej perspektywy - kraina za miedzą.
Na "Guguły" składają się krótkie, intrygujące rozdziały napisane niezwykle zmysłowym i plastycznym językiem, ocierającym się często o poetycką prozę. Autorka umiejętnie maluje słowami swoje obrazy - raz przypominają one płótna impresjonistów, raz naturalistów. Oglądamy tu rzeczywistość nabrzmiałą od dźwięków, zapachów i barw, przyciemnioną z lekka mroczną dla młodego człowieka sferą religii i erotyki. I to właśnie urzekło mnie w tej książce najbardziej: opis pierwszych, dziecięcych i młodzieńczych, wypraw w świat. W świat, który nęci i wabi, czasem śmieszy, czasem przeraża, a nierzadko sprawia nieznośny ból. Świat ten jest już dojrzały, soczysty jak wnętrze ar…

Inspirujące myśli

Obraz

"Historia pszczół" Maja Lunde

Obraz
Norweska pisarka podarowała nam budzącą szlachetne uczucia opowieść, a dokładnie trzy opowieści zawarte w jednej książce; historię trzech rodzin, których losy w różny sposób związane są z pszczołami i w których relacje są równie złożone, jak te panujące we wnętrzu pszczelego ula. Trudno naprawdę dociec, która z tych opowieści jest piękniejsza, ważniejsza. Zresztą, nie ma takiej potrzeby, gdyż łączą się one - jeśli nie na kartach książki, to w naszej wyobraźni - wzajemnie się uzupełniając i pogłębiając. By odkryć ukryty sens każdej z nich, potrzebujemy dwóch pozostałych.
Z tej głębi wyłania się myśl, że każdy dom, a także świat, jest żywy i kwitnie w nim nadzieja, dopóki są w nim dzieci. Tu właśnie dziecko będzie tragicznym posłańcem nadziei.
Trud budowy ula, masowe ginięcie pszczół i ponura wizja świata pozbawionego tych pożytecznych owadów - to rdzeń tej książki. Ale tak naprawdę pszczoły są tutaj tylko tłem. "Historia pszczół" to przede wszystkim historia ludzi, pełna trud…

"Droga" Cormac McCarthy

Obraz
To przytłaczająca wizja umierającego, a właściwie martwego już świata, świata po apokalipsie. I w takiej scenerii autor umieszcza dwie postacie, ojca i syna, którzy wędrując przez wyniszczone terytorium Ameryki walczą o swoje życie i starają się ocalić swoje człowieczeństwo. Czy więź, która ich łączy i która ma niemal sakralny rys, jest jeszcze nadzieją dla takiego świata? Czy ogień, który niosą i którego są stróżami, nie zgaśnie? Ojciec i syn - czy wytrwają do końca?
Ta przejmująca elegia na odejście człowieczeństwa rani czytelnika, powodując niemal fizyczny ból. Trafia w jakiś czuły punkt, miejsce, które całe życie bałeś się odsłonić. Zostawia cię samego, zalęknionego, z iskierką nadziei na dnie serca, o której wiesz tylko tyle, że musi zgasnąć. Sprawia, że już nigdy nie spojrzysz na świat w ten sam sposób i nigdy już nie będziesz taki sam.
Czytasz na własną odpowiedzialność. Inne książki wchodzą do naszej głowy i wychodzą. Obawiam się, że "Droga" zostaje. Na zawsze.


"Metro 2033" Dmitry Glukhovsky

Obraz
Oto Moskwa po wojnie nuklearnej, a raczej to, co z niej zostało. A zostało niewiele. Ocaleli tylko ci, którzy w chwili wybuchu znaleźli się szczęśliwie (?) w podziemiach stołecznego metra. Znane nam formy życia przestały istnieć, a ich miejsce zajęły nowe - potworne, wynaturzone, zmutowane. Ziemia, zniszczona ręką człowieka, obróciła się przeciwko niemu. Życie na powierzchni stało się niemożliwe, toczy się jedynie w arteriach moskiewskiego metra.
Za największy atut tej książki uważam jej wyjątkowy klimat - duszny, klaustrofobiczny, psychodeliczny. Dreszcze przechodzą nam po plecach, gdy przemierzamy podziemne tunele pogrążone w wilgotnym mroku albo gdy razem ze stalkerami wychodzimy na powierzchnię, a tu czeka zawsze to samo: nieustanne zagrożenie. Ta książka straszy, ale raczej nie elementami znanymi z horrorów, a bardziej ponurym obrazem wegetacji ostatniej garstki ludzkości. Bo czy niestrasznym jest świat, w którym środkiem płatniczym są wojskowe naboje?
Z jednej strony czujemy pewie…